Dom projekt
Sunday, February 28th, 2010Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam szczerze, że nie był to dla mnie sprzyjający okres czasu. Redakcja niespecjalnie mi sprzyjała. Całe to grono, które pewnie sądziło, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że powinno mną wysługiwać się w jaki sposób się chce. Niestety takie były reguły tej redakcji. Kierownictwo też niespecjalnie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same zwykłe zadania i w żaden sposób nie mogłam się tam zaprezentować, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem znacznie więcej niż im się wydaje. Mieli mnie najzwyczajniej za zwykłą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się stworzyć tematu do kolumny o wnętrzach. Żeby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze wykazać oznaczało parzenie kawy i porządkowanie po innych przez dwa lata. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja dostawałam faktycznie tylko newsy do napisania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy umiesz pisać czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie decydowały naprawdę o niczym. Aż do momentu, kiedy złożyłam w tej redakcji wymówienie. Wspominam miny wszystkich zatrudnionych, którzy usłyszawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wcale nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zbałamucić. Rozchodziło o to, że gdy ja odejdę któreś z pozostałychprzez pewien okres czasu do momentu nie przyjdzie się następca za moją osobę, będzie zmuszony kontynuować kolumnę z wiadomościami, parzyć kawę i przejąć wszelkie jak najmniej dziennikarskie zajęcia, które ja robiłam w reakcji „Ładny dom” od prawie roku. Ale dziś mówię im do widzenia i nie zamierzam tam wracać.
Tags: blog, dom, projekt, rząd, temat